Dlatego odstrzelenie wilka w okolicy, w której przed miesiącem lub dwoma doszło do ataku, może być nieskuteczne, lub nawet przeciwskuteczne. Wilk, który zagryzł owce w Wąglikowicach zapewne jest już w innym województwie, a myśliwi zabiją osobnika z lokalnej watahy, który nie miał z tym nic wspólnego. Wąglikowice od Zwartowa
Nazywany/a też: żubr europejski. Fot. Radomil, GNU/Wikipedia. Żubr odznacza się masywnie zbudowanym ciałem o długości 240 -350 cm, wysokości w kłębie do 200 cm i masie 600 -1000 kg. Ogon ma długość 50 - 80 cm. Samce są większe i potężniej zbudowane od samic. Linia grzbietu opada ku tyłowi, w kłębie, gdzie tworzy się
W Polsce pojawił się problem z wilkami. Zdaniem specjalistów drapieżników tych jest coraz więcej, a ludzie budują domy bliżej lasów, co też sprzyja częstszym kontaktom człowieka z wilkiem.
To prawda, ale tak się dzieje nie tylko w Polsce, lecz także w Ameryce czy Wielkiej Brytanii, a więc krajach, które nie doświadczyły okupacji. Takie zjawisko zachodzi wszędzie i zawsze po
Żydzi w Polsce 1944-1968 miał miejsce wykład prof. D.Stoli „Ilu Żydów było w Polsce powojennej?” Czy z tego wykładu – jak można by się zgodnie z logiką spodziewać – wynika ilu Żydów jest w Polsce obecnie, czy wręcz przeciwnie, wykład ten uniemożliwia dokonanie takich ustaleń, do tego i do innych zagadnień z kręgu
770 osobników, w tym ponad 70 młodych zwierząt urodzonych w 2019 roku doliczono się w czasie zimowej inwentaryzacji żubrów żyjących na wolności w polskiej części Puszczy Białowieskiej.
Zaznaczył, że cykl rozrodczy żubrów jest taki, że samice mają młode co 2-3 lata, więc kolejnego wyżu spodziewa się w tym roku. Jak wylicza, obecnie na wolności w polskiej części puszczy żyje 396 żubrów, bo rozpoczęły się już tegoroczne odstrzały selekcyjne, były także przypadki naturalnych zejść zwierząt.
Niezwykłe zachowanie żubrów 怜 ️ Ten "taniec" wokół młodych osobników to sposób na ich ochronę przed wilkami czyhającymi w krzakach W Polsce żyje
Obecnie liczba żubrów w kraju to 1698 sztuk, co stanowi 25,8% światowej populacji. Na drugim miejscu plasuje się Białoruś z 1615 osobnikami. Na świecie populacja żubra liczy sobie 6573. To niemal sześćdziesięciokrotnie więcej niż 80 lat temu. W Polsce wolne stada występują w puszczach: Białowieskiej, Knyszyńskiej i Boreckiej
"Albo żubrów nie ma tam w ogóle, albo z rzadka, raz na jakiś czas się tam pojawiają" - przyznała dr Katarzyna Daleszczyk z ośrodka hodowli żubrów BPN. Zwróciła też uwagę na obecność wilków, która sprawia, że żubry są bardziej płochliwe, co dodatkowo utrudnia zadanie osobom zliczającym te zwierzęta.
W3IHx. HOMEAktualnościO projekciejQuery(document).ready(function(){ var wpfcWpfcAjaxCall = function(polls){ if( > 0){ poll_id = type: 'POST', url: dataType : "json", data : {"action": "wpfc_wppolls_ajax_request", "poll_id": poll_id, "nonce" : "63abb56662"}, cache: false, success: function(data){ if(data === true){ poll_result(poll_id); }else if(data === false){ poll_booth(poll_id); } = - 1; setTimeout(function(){ wpfcWpfcAjaxCall(polls); }, 1000); } }); } }; var polls = jQuery('div[id^=\"polls-\"][id$=\"-loading\"]'); wpfcWpfcAjaxCall(polls); });
Mija właśnie 90-rocznica restytucji żubra, czyli początku prac nad ocaleniem tego gatunku i przywróceniem go do życia na wolności. 19 września 1929 r., po podjętych wcześniej staraniach wielu środowisk w kraju i na świecie zainteresowanych uratowaniem żubra, do Puszczy Białowieskiej przywieziono z ogrodów zoologicznych pierwsze żubry. Żubry przyjechały koleją – W pierwszym transporcie 19 września 1029 r. przyjechały do Białowieży dwa byki: czystej krwi dwuletni żubr linii nizinno-kaukaskiej Borusse (...) pochodzący z hodowli w Boitzenburgu oraz żubrobizon Kobold z Ogrodu Zoologicznego w Kopenhadze. 10 października tego samego roku przyjechała do Białowieży pięcioletnia żubrzyca czystej krwi nizinnej Biserta urodzona w ZOO w Sztokholmie oraz żubrobizonica Faworyta z tego samego ogrodu zoologicznego – przypomniano w albumie „Borusse i Reszta. 90 lat restytucji żubra” wydanym przez Białowieski Park Narodowy. Żubry przywieziono koleją z Warszawy do Hajnówki, a dalej kolejką leśną na teren Zwierzyńca. – Po 10 latach nieobecności w Puszczy Białowieskiej znów pojawiły się żubry! Opiekę nad nimi powierzono pracownikom Nadleśnictwa Rezerwat, które wkrótce - 11 sierpnia 1932 r. stało się Białowieskim Parkiem Narodowym – czytamy. Z ZOO do ZOO W sierpniu 1930 r., gdy do ZOO w Warszawie wywieziono żubrobizona Kobolda, przywieziono również z Warszawy do Puszczy Białowieskiej żubrzycę czystej krwi nizinnej o imieniu Biscaya i żubrobizonicę - Stolze. Obie były z zoo w Sztokholmie. Pierwszy młody żubr przyszedł na świat 23 listopada 1930 r. Był to byczek Puhacz. Dwa pierwsze żubry (samce Pomruk i Popas) wypuszczono na wolość 13 września 1952 r., a w 1953 r. samice Porębę i Pojatę oraz młodego żubra o imieniu Podarek - czytamy w albumie, w którym jest też wiele zdjęć historycznych z różnych źródeł. Mamy 500 wolnych żubrów Żubr jest od 1966 r. gatunkiem zagrożonym wyginięciem wpisanym do Czerwonej Księgi Zwierząt. Obecnie - według danych podanych w albumie - na świecie żyje ok. 7,5 tys. żubrów, z czego ponad 500 na wolności w polskiej części Puszczy Białowieskiej i 20 w rezerwacie. Liczba żubrów w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej jest podobna. – Na świecie mamy obecnie coraz więcej stad żubrów żyjących dziko na swobodzie. I to jest właściwy sens i sedno restytucji. Poza Polską wolne stada istnieją w Rosji, na Litwie, na Białorusi, Ukrainie, Słowacji, Rumunii, a nawet jedno niewielkie w Niemczech. Żubry przekraczają granice – czytamy w publikacji. W Polsce żubry są obecnie w 28 miejscach, a dotąd z Puszczy Białowieskiej ponad 500 żubrów wysłano do różnych hodowli do 20 państw. Specjaliści konsekwentnie podkreślają, że o żubra jako gatunek wciąż trzeba dbać, bo żubry są ze sobą blisko spokrewnione, grożą im choroby, a zabezpieczeniem ma być np. tworzenie małych stad w różnych miejscach. Stado czyli koszmar epidemiologa Dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego dr wet. Michał Krzysiak, który napisał wstęp do albumu „Borusse i Reszta” oraz jest jednym z redaktorów naukowych „Kompendium ochrony zdrowia żubra” powiedział PAP, że z dotychczasowych szerokich badań nad zdrowiem żubrów wynika, że największym problemem i główną przyczyną śmiertelności tych zwierząt są choroby układu oddechowego, np. gruźlica czy ropne zapalenie płuc wywołane patogenem Pasteurella multocida i rozrodczego (nekrotyczne zapalenie napletka u samców o nie do końca wyjaśnionej etiologii). – Żubry żyją w stadzie i to jest taki koszmar epidemiologa, (...) są narażone na infekcje drogą kropelkową – opisał Krzysiak i podkreślił, że układ oddechowy to „główna droga wejścia” chorób w przypadku żubrów. Choroba niebieskiego języka W kompendium opisano też pierwsze badania immunologiczne żubrów, które Krzysiak przeprowadził wspólnie z prof. Małgorzatą Pomorską-Mól. Jak wyjaśnił, ich celem było pokazanie, że mimo, że żubry mają problemy zdrowotne, walczą z patogenami, wytwarzają odporność. Przyznał, że żubry mogą być słabsze wobec nowych chorób zakaźnych. – Ale nie jest z nimi tak najgorzej i sobie radzą – dodał naukowiec. Podkreślił, że warto kontynuować takie badania, by wiedzieć, jak reagują żubry na nowe patogeny, np. niebezpieczną dla nich choroba niebieskiego języka. Jego zdaniem ważne jest także prowadzenie badań pokazujących wspólne zagrożenia dla zdrowia zwierząt dzikich, hodowlanych, ale też człowieka, bo to - jak mówi szansa na skuteczną walkę z zagrożeniami, ale też skuteczną ochronę gatunkową żubra. Dwie publikacje na 90-lecie O historii ocalenia gatunku żubra od zagłady oraz o najnowszych informacjach o zdrowiu tych zwierząt traktują dwa najnowsze wydawnictwa, które z okazji 90-lecia restytucji żubra wydały i Państwowy Instytut Weterynaryjny. Park wydał album, a Państwowy Instytut Weterynaryjny - Państwowy Instytut Badawczy w Puławach „Kompendium ochrony zdrowia żubra (Bison Bonasus)”. Kompendium jest pracą zbiorową pod redakcją naukową Magdaleny Larskiej i Michała Krzysiaka).
W Polsce rośnie liczba zwierząt chronionych - wynika z danych GUS. W ciągu 10 lat ponad trzykrotnie, do 80 tys., zwiększyła się populacja bobrów, coraz więcej jest też żubrów, niedźwiedzi i rysi. Przyrodnicy podają różne przyczyny wzrostu liczebności tych zwierząt. Zdaniem przyrodników do negatywnych skutków wzrostu liczby zwierząt chronionych należy zaliczyć szkody wyrządzane w młodnikach - drzewostanach poniżej 20 lat, straty w rolnictwie i gospodarce hodowlanej czy wypadki drogowe z udziałem zwierząt. Z danych Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wynika, że w ciągu czterech lat suma odszkodowań za straty wyrządzone przez zwierzęta chronione wypłacone rolnikom i hodowcom wzrosła ponad dwukrotnie. W 2008 r. wypłacono w sumie nieco ponad 5 mln zł, a w 2012 r. była to kwota ponad 11,5 mln zł. Najszybciej wzrasta liczba bobrów, które są objęte częściową ochroną. Jednocześnie to te zwierzęta wyrządzają najwięcej szkód. W 2012 r. straty wyrządzone przez bobry w całej Polsce oszacowano na 10,5 mln zł. Najwięcej bobrów bytuje w woj. podlaskim. Rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku Małgorzata Wnuk ocenia, że bobrów przybywa, ale dzieje się to powoli i nie jest to tak dynamiczne tempo, jak jeszcze kilka lat temu. "Obserwujemy, że bobry zajmują coraz to nowe stanowiska w górnych biegach strumieni i rzek, a także w rowach melioracyjnych. Bobry są gatunkiem osiadłym, terytorialnym i jeśli nastąpi wysycenie środowiska, ograniczą swoje rozmnażanie" - poinformowała Wnuk. Zdaniem dr Rafała Kowalczyka, wicedyrektora ds. naukowych Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży, który zajmuje się badaniami nad żubrami, liczebność tych zwierząt jest cały czas ściśle związana z działalnością człowieka – dokarmianiem i odstrzałami najsłabszych i chorych osobników. W ostatnich latach liczba żubrów w Polsce znacząco wzrosła: z 715 sztuk w 2000 r. do 1225 osobników w 2011 r. - wynika z danych GUS. "Żubrów przybywa, cieszymy się, ale nie mamy pomysłu, co dalej" - mówi Kowalczyk. Najnowsze dyskusje dotyczą pomysłu przesiedlenia żubrów z Puszczy Białowieskiej, gdzie jest ich największe w Polsce stado, do Puszczy Augustowskiej. Miałoby tam bytować 40 osobników. Według Kowalczyka, nie ma biologicznego uzasadnienia dla takich pomysłów, bo - jak mówi - Puszcza Augustowska - nie ma wystarczającej ilości naturalnego pożywienia dla żubrów, bo dominuje tam roślinność iglasta, a mimo to dyskusja jest prowadzona. Kowalczyk podkreślił, że przygotowywana nowa strategia ochrony żubra spowoduje, że tych zwierząt wciąż będzie przybywać. W jego ocenie, ma ona charakter bardziej "zootechniczny", a nie jest oparta o wnioski z różnych badań naukowych, przez co nie daje żubrom szans na usamodzielnianie się jako gatunku. Przykładem zwierzęcia, które formalnie nie jest na liście zwierząt chronionych, ale od 2001 r. jest objęte całorocznym moratorium (zakazem odstrzału), jest łoś. Łosi w północno-wschodniej Polsce przybywa, ich widok nie stanowi już zaskoczenia. Rosną szkody, które powodują w młodnikach, w lasach prywatnych; są problemy prawne - kto ma za to wypłacać odszkodowania, częste są też wypadki drogowe z udziałem tych zwierząt. „Wypadki drogowe to zarówno problem ludzi, jak i zwierząt, i wymaga rozwiązań” – podkreśla Kowalczyk, który też prowadzi badania nad łosiami. Kowalczyk podkreśla, że jest problem z rzeczywistą oceną liczebności łosi, ale niektórzy naukowcy uważają, że już czas na zniesienie zakazu odstrzału łosi w miejscach, gdzie jest ich dużo. Podkreślił też, że kwestia statusu prawnego łosia powinna jak najszybciej być uregulowana. Spory problem chronione zwierzęta sprawiają rolnikom. W ub. roku za straty powodowane przez zwierzęta chronione: bobry, żubry i wilki, tylko w Podlaskiem wypłacono rolnikom i gospodarstwom rybackim blisko 2,6 mln zł odszkodowań. Na Warmii i Mazurach straty w rolnictwie spowodowane przez wilki i bobry w ub. r. oszacowano na 3,2 mln zł. Przez ostatnich 10 lat w Polsce wzrastała także liczba niedźwiedzi, wilków i rysi. Największą ostoją niedźwiedzi w Polsce jest Podkarpacie, gdzie bytuje 90 proc. polskiej populacji tego drapieżnika. Przyrodnicy szacują, że na początku lat 70. ub. wieku w tym regionie żyło ok. 20 niedźwiedzi. W 2004 r. doliczono się ich 100, a w tym roku 150 sztuk. Rośnie też populacja wilków. W ciągu minionych 10 lat podlegała ona wahaniom od 800 do 900 sztuk, z tego ponad połowa to wilki bytujące w południowo-wschodniej Polsce. Tylko w tym regionie z ok. 100 osobników w 1970 r. liczebność wilków wzrosła do 500 sztuk. Wolniej rośnie populacja rysia, dla którego główną ostoją w Polsce jest również Podkarpacie. W 2013 doliczono się tu 260 rysi, ponad 40 lat temu było ich 100. Edward Marszałek z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie wymienia kilka czynników, które powodują wzrost liczby zwierząt chronionych. „Przede wszystkim w regionie mamy znacznie więcej lasów. Od zakończenia II wojny światowej obszar lasów zwiększył się o ponad 100 tys. hektarów” – zaznaczył Marszałek. Zwrócił też uwagę na poprawę drzewostanu, wyższy wiek drzew oraz ich różnorodność. „Drapieżniki mają również dostęp do bogatej bazy żywieniowej. Systematycznie rośnie liczebność jeleni i saren” – zauważył. Według ostatniej inwentaryzacji, na Podkarpaciu żyje ponad 37 tys. saren oraz 10 tys. jeleni. Wraz ze wzrostem populacji drapieżników: niedźwiedzia i wilka, rosną szkody wyrządzane przez nie rolnikom. W ub. roku tylko w Małopolsce i na Podkarpaciu wilki zagryzły 865 zwierząt hodowlanych, głównie owiec. Natomiast niedźwiedzie zniszczyły na południu Polski ponad 220 rodzin pszczelich wraz z ulami. Ogólnie szkody wyrządzone przez chronione zwierzęta w Małopolsce i na Podkarpaciu oszacowano w 2012 r. na ponad 1,1 mln zł. PAP - Nauka w Polsce szb/ kow/ kyc/ mki/ rof/ gma/